Dziś jadę do Warszawy na Rocket Festival. Innymi słowy, po raz kolejny skutecznie marnotrawię czas i pieniądze, tylko po to, żeby poskakać dwie godziny pod sceną. Niewiele ludzi to zrozumie. Czasem nawet ja siebie nie rozumiem. Tym bardziej, że w poniedziałek mam dwa kolokwia. Podjęłam już decyzję, że na jedno z nich nie pójdę, mam nadzieję, że nie będę musiała później tego żałować.
Właśnie, podjęłam decyzję. Na całą tą moją dorosłość składa się mnóstwo wyborów, których trzeba dokonać. Zawsze się boję, że trafiłam źle. I walczą we mnie dwie strony - jedna to racjonalizm, druga to chęć spełniania marzeń i gonienia za szczęściem. Jak już pisałam, zawsze będę dzieckiem, więc zawsze wybiorę to drugie.
Tak czy inaczej, dzisiejszy dzień zapowiada się świetnie i chcę skupić się tylko na tym, co tu i teraz:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz